środa, 18 czerwca 2014

Rozdział 15
Byłem w szoku ! Skąd wiedziała o Gemmie. Nie wiedziałem co mam zrobić. Spieprzyłem sprawę. Olałem Paulinę dla Gemmy, nie odbierałem telefonów, nie dzwoniłem na skype
gdy Gemma była w pobliżu czyli cały czas. Łzy zaczęły same spływać po policzkach, pierwszy raz płakałem i to przez dziewczynę.
- Stary, a ty co? - spytał zdziwiony Calum, który stał w drzwiach.
- Zamknij drzwi na klucz, aby nikt nie wszedł.
- Co się stało?
- Okłamałem Paulinę, nie powiedziałem jej o Gemmie, do tego skąd Paulina się dowiedziała, zostawiła Mnie, kazała zapomnieć o Sobie, dać jej święty spokój.
- Dziwisz się? Stary ! Słyszałem, że dużo przeszła i coś bardzo strasznego, a ty coś takiego odwaliłeś?
- Czekaj, a gdzie jest Gemma?
- Poszła gdzieś, powiedziała, że ma bardzo ważną sprawę do załatwienia.
- Dziwne.. wyszła z pokoju 10 minut przed telefonem Pauliny do Mnie.
- Myślisz, że to Ona?
- Ona jest zdolna do tego, zresztą uważa, że my jesteśmy razem i jest zazdrosna.
- Musisz się dowiedzieć.
***
Są ze sobą od 1,5 roku - powtarzałam to cały czas. Jeżeli są ze sobą tyle czasu to wszyscy powinni o tym wiedzieć ! Dlaczego nikt mi nie powiedział? Zadzwoniłam do El.
- Paulina stało się coś? - spytała zdziwiona El, było bardzo późno.
- Wiedziałaś o tym, że Gemma jest od 1,5 roku z Ashtonem?
- Co?! Zwariowałaś !
- Gemma zadzwoniła do Mnie i mi to powiedziała ! Kazała go zostawić w spokoju bo są razem !
- I oczywiście głupia zrobiłaś to! Zostawiłaś go?
- Tak - zaczęłam płakać.
- Zostaw to Mnie, a ty pracuj, trenuj.
- Prace zaczynam dopiero za 2 tygodnie i treningi też.. teraz sama dla siebie trenuje.
- Jest późno idź spać.
- Dobranoc.
- Kochamy Cię Paula !
***
- Z kim rozmawiałaś?
- Dzwoniła Paulina.
- Co się stało ! Nigdy nie dzwoni bez potrzeby o tej porze ! Mów !
- Dowiedziała się o Gemmie. Gemma zadzwoniła do niej mówiąc, że jest o 1,5 roku z Ashtonem. Jest załamana, płakała, krzyczała, że jest głupia.
- Zabije go !
- Louis ! Czekaj !
- Co chcesz?!
- Wiedzieliśmy, że się przyjaźnią.
- Uważasz, że ...
- Nie ! To ona uważa, że ją wszyscy okłamali.
- Cholera !
***
Pusta butelka whisky stała na podłodze oraz szklanka w której roztapiały się kostki lodu, dziewczyna opierała się ścianę, drapiąc każdą część ciała do krwi, chciała zapomnieć o tym co się działo w jej życiu, o chłopaku, który pozwolił ją zgwałcić innym, o chłopaku, który mówił, że ją kocha, że dadzą radę przetrwać wszystko, a tak naprawdę miał inną. Zastanawiała się nad swoim losem. Blisko niej nie wiadomo skąd znalazł się kuchenny nóż.
Uważała, że już nie ma po co istnieć, że nie ma już nikogo. Uważała, że nawet przyjaciele, których znała od małego oszukali ją wiedząc, że Ashton ma już swoją wybrankę życia.
Spojrzała w sufit powtarzając do siebie jaką jest idiotką, pytając się Boga dlaczego to wszystko musiało ją spotkać. Wyciągnęła telefon z kieszeni, napisała do wszystkich sms, że bardzo przeprasza, ale że już tak nie może żyć. Wysłała, a następnie przebiła telefon nożem, który później trafił w jej udo. Wytarła łzy, które cały czas leciały po jej policzkach, zamknęła oczy. Nastała ciemność.

wtorek, 17 czerwca 2014

Rozdział 14
Dziś miałam egzamin z tańca Dancehallu i hip-hopu. Dostałam się do grupy zaawansowanej.
Od tygodnia mieszkam w domu Louisa, mam kontakt tylko z Lukiem, El, Louisem. Byłam też u fryzjera ściełam włosy i zafarbowałam oraz zaczęłam nosić okulary zerówki. Ash dzwonił tylko dwa razy przez ten tydzień i napisał jednego sms " Tęsknie za Tobą ;<  Kocham Cię Bardzo Mocno ;* "  nie odpisałam mu, chłopcy mówią mu, że nie wiedzą gdzie jestem, El powiedziała co jedyne, że ostatnio mówiłam jej o odpoczynku od wszystkiego.
***
-Ash wstajesz w końcu? - odezwała się Gemma, stała w samym ręczniku w drzwiach i czekała, aż jej w końcu odpowiem.
- Zaraz, muszę gdzieś zadzwonić. - Martwiłem się o Paulinę, w ogóle nie odbiera, nie ma jej na skype, nie odpisuje na sms.
- Co chwile gdzieś dzwonisz, piszesz, robisz się nieobecny. Co się dzieje?
- Martwię się o jedną osobę.
- Chodzi o Paulinę? Słyszałam, że się poznaliście i zaprzyjaźniliście, można było nawet to zauważyć po zdjęciu na Instagramie.
- Zazdrosna jesteś?
- Dziwisz się?
- Nie. - Nie byłem z Gemmą, ale od dłuższego czasu robiliśmy co chcieliśmy, nie powiedziałem tego Paulinie, ale nie zdradziłem jej, śpimy w jednym łóżku, mieszkamy w jednym pokoju, ale ani razu się z nią nie kochałem chociaż ona chciała. Musze powiedzieć Gemmie w końcu, że jestem z Pauliną. Nigdy nie czułem do kogoś tego co czuje do Pauliny. Ona jest inna, dużo przeżyła, ale nie pokazuje po sobie jak życie ją zniszczyło, a Gemma? Mówi, że mnie kocha, ale tego nie pokazuje... pokazuje co jedyne w nocy, sorry - pokazywała.
- Ej mówię do Ciebie !
- Wybacz zamyśliłem się, idę wziąć prysznic.
***
- Miałeś mieć Paulinę cały czas na oku. Wyjeżdżam na kilka dni, a ty co?
- Sorry Adam, codziennie jestem koło jej domu, a tam pusto.
- Jak pusto? Zgubiłeś ją?
- Ostatnio byłem to siedziała na balkonie i paliła oraz piła kawę. A od wieczora do dziś pusto.
- Znajdź ją. Jak znajdziesz to zadzwoń i wrócę.
***
Trenowałam w Sali gdy mój telefon zaczął dzwonić. Nieznany numer.
- Halo – odezwałam się ostrożnie.
- Tu Gemma.
- Czego chcesz? Bo na pewno nie chcesz się przywitać z okazji mojej przeprowadzki do Londynu.
- Odczep się od Ashtona. To ja z Nim jestem.
- Słucham? Nie rozumiem o co Ci chodzi.
- Od tygodnia chodzi nieobecny. Co chwile tylko dzwoni lub pisze sms do Ciebie, a ty nie odbierasz.
- My się tylko kolegujemy, niemożliwe, że do Mnie dzwoni lub pisze bo ja nic nie dostaje na telefon.
A jak mogę spytać ile jesteście razem? Nie chwalił się. – Patrzyłam w lustro i widziałam jak łzy lecą mi po policzkach i rozrywam się na milion kawałków.
- Od 1,5 roku.
- Życzę szczęścia.
- Dziękuje. – wyłączyła się.
Stałam i nie wiedziałam co mam zrobić, czemu mi tego nie powiedział? Czemu musiałam się akurat w Nim zakochać? Wzięłam telefon i zadzwoniłam do Niego.
- Paulina ! Boże nareszcie martwiłem się. – było słychać w jego głosie smutek.
- Chciałeś się zabawić mną? Udało Ci się spieprzyć to co ja budowałam od wielu lat. Gratuluje Ci tego.
Przykro mi, że nie udało Ci się mnie zaciągnąć do łóżka, ale najwidoczniej od 1,5 roku masz od tego Gemmę. Szkoda, że ja o niej nie wiedziałam i się w tobie zakochałam. Teraz życzę Ci wszystkiego dobrego, mam nadzieje, że ułoży Ci się z nią, a ja szybko o Tobie zapomnę. Kocham Cię Ash. Do widzenia.
Nie dałam mu dojść do słowa, od razu się wyłączyłam i rzuciłam telefonem o ścianę.

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Rozdział 13
Obudził mnie dzwoniący cały czas telefon.
- Halo - powiedziałam zaspanym głosem,
- Boże nareszcie już zaczynaliśmy się martwić - powiedział Harry,
- Która godzina?
- Jest 10 rano ! ,a dzwonimy do Ciebie od wczoraj, miałaś czekać na skype.
- Wybacz, byłam strasznie zmęczona i poszłam spać. - no i znów się zaczyna, kłamstwa, kłamstwa i jeszcze raz kłamstwa.
- Zmęczona? niby czym - spytał ciekawski Harry.
- Znów zaczynam tańczyć, wczoraj zapisałam się do szkoły, a wczoraj trenowałam sama. - nie kłamałam z zapisaniem się do szkoły.
- Dobrze, przekaże wszystkim, że w końcu odebrałaś telefon.
- Jest Ash?
- Ash..mmmm.. poszedł się przejść.
- Ukrywasz coś?
- Nie ! No co ty Paula. Kończę Pa.
Nie wiedząc dlaczego tak Harry zastanawiał się nad tym co robi Ash stwierdziłam, że zadzwonię do Luka.
- Halo ! Paulina co się z tobą działo?
- Cześć, rozmawiałam właśnie z Harrym, wczoraj poszłam spać szybko, ale to kiedy indziej Ci opowiem dlaczego. Co robisz?
- Leżymy i odpoczywamy, a ty co robisz?
- Dopiero wstałam.
- Rozmawiałem z Gosią wczoraj, chce przyjechać do Ciebie gdy my też będziemy w Londynie.
- O to fajnie ! Tylko szkoda, że ja nic nie wiem na ten temat. A wiesz gdzie jest Ash?
- Ash właśnie wrócił dać ci go?
- Jak możesz.
- Cześć, Martwiłem się.
- Wiem przepraszam bardzo.
- Ash, słodziaku idziemy dalej? - odezwał się damski głos, wiedziałam już nawet kogo to.
- Widać, że jesteś zajęty, nie będę przeszkadzać.
- Dobrze to zadzwonię później Pa.
Byłam w szoku, nie wiedziałam, że Oni się znają, a do tego jeszcze to, że tak o się wyłączył, aby z nią gdzieś iść.
***
Przez cały czas dzień sprzątałam, układałam ciuchy, pisałam karteczkę co mi jest jeszcze potrzebne, aby czuć się jak u siebie w domu. Nie mogłam przestać myśleć o Ashtonie i o niej. Gdy powiedziałam na głos IDIOTA ! Zaczął dzwonić ktoś na skype, podbiegłam szybko i okazało się, że to Luke.
- Słucham? Co się stało?
- Chciałem Cię przeprosić za Harrego, wiem, że powinien Ci od razu powiedzieć, ale za to ja się czuje głupio.
- Nic się nie stało, i po to tylko dzwonisz?
- Gemma nie wie, że jesteście razem prawda?
- Tego nie wiem, ale chyba nie wie jeżeli mówi do niego czule, a Ash wyłącza się gdy ona stoi koło niego.
Porozmawialiśmy trochę, opowiedziałam mu co Ash zrobił gdy zadzwoniłam, a On powiedział co Ash z Gemmą robi. Okazało się, że śpią razem, że w ogóle mieszkają w jednym pokoju. Dlatego teraz rzadko do Mnie dzwonił na skype. Płakałam jak głupia, nie wiedząc w ogóle co się dzieje, dlaczego mi to wszystko się przytrafia. Niby Adam jest w Londynie i prawdopodobnie jest chory psychicznie po tych narkotykach bo ten list to jakaś głupota, który wysłał do Mnie i do swojej mamy. Teraz Ash, powiedziałam mu wszystko bo czułam, że mogę mu zaufać, że to co czujemy do siebie to coś wielkiego, a tu proszę bardzo.
Miałam pomysł, ale musiał pomóc mi w tym Louis i Luke.
- Co się stało piękna?
- Louis mam sprawę do Ciebie, mógłbyś poprosić Luka i za 5 min być na skype?
- Dobrze, widać, że to coś ważnego.

** 5 min później**
- Chcesz nam powiedzieć, że wyprowadzisz się z domu Nailla na trochę i zamieszkasz u mnie.
Nikt ma o tym nie wiedzieć oprócz nas tak? – powiedział Louis
- Tak, właśnie tak. Muszę się gdzieś ukryć jeżeli to prawda, że Adam jest w Londynie.. zresztą Ash i tak ma mnie teraz gdzieś.
- Zadzwonię do mamy, powiem jej, że przyjedziesz po klucze.
- Dziękuje Ci i zrobimy tak, że na skype i w ogóle wszędzie będę na nie widoku i będę pisała sms gdy będę chciała zadzwonić.
- Pamiętaj, że zawsze możesz na mnie liczyć.
- Uważaj na siebie Paula – odezwała się El.
- Dam sobie radę naprawdę. – Muszę dać radę.
***
UWAGA !
Prosiłabym abyście w komentarzach pisali co sądzicie o moim opowiadaniu.
Zależy mi na waszych opiniach.

niedziela, 15 czerwca 2014

Rozdział 12
- Cześć, przeszkadzam Ci?
- Nie, jak tam rozmowa o pracę?
- Ash, mam tą pracę !
- Gratuluje, szkoda, że mnie nie ma przy tobie i nie możemy świętować tego razem.
- O której będziesz na skype?
- Napiszę Ci bo nie wiem o której mamy próbę. Tęsknie za Tobą bardzo.
- Ja też tęsknie. Kocham Cię, do usłyszenia później.
***
Mogłem nazywać się jej Aniołem Stróżem, codziennie wszędzie za nią chodziłem, pilnowałem jej
aby się nic nie stało. Stałem niedaleko jej gdy rozmawiała przez telefon, mówiła do kogoś, że go kocha i tęskni. W tym momencie chciałem wyskoczyć i spytać się do kogo to było, ale może rozmawiała z koleżanką. Zawsze gdy rozmawiała przez telefon z koleżankami to mówiły do siebie bardzo czule ( kochanie, słoneczko, misiu ) wyznawały sobie miłość lub wyzywały się od najgorszych.
***
Idąc w stronę domu zauważyłam szkołę tańca „Boruss Dance” byłam ciekawa jakich styli uczą.
Kochałam tańczyć, gdy miałam 10 lat zaczęłam uczęszczać do szkoły tańca u siebie w mieście na
Dancehall i Hip-Hop i gdyby nie późniejsze wydarzenia na pewno no dziś bym tańczyła.
Stwierdziłam, że gdy moje życie znów zaczyna być kolorowe to mogę znów zacząć robić to co zawsze najbardziej kochałam i kocham do dziś.
- Dzień dobry, mam pytanie, jakich styli uczycie tutaj w szkole?
- Hip-Hop, New Styl, breakdance, house, Dancehall.
- Uczyłam się w Polsce Hip-Hopu i Dancehallu i chciałam się spytać czy mogłabym się tutaj zapisać.
- A długo Pani tańczyła, ponieważ robi takie testy dla tych, którzy już kiedyś tańczyli, aby wiedzieć czy pasują do grupy początkującej, średniej lub zaawansowanej.
- Tańczę od 10 roku życia.
- Dobrze to niech Pani przyjdzie za dwa tygodnie o godzinie 11, zatańczy Pani oraz przynieś wszystkie swoje osiągnięcia jeżeli masz je tutaj w domu.
- Dobrze to dziękuje bardzo. – Gdy się odwróciłam, zamarłam, wydawało mi się, że właśnie przez okno zobaczyłam jego… tego skur*****a Adama.
- Wszystko dobrze? – zapytała Pani z recepcji.
- Tak, przepraszam, wydawało mi się, że kogoś widziałam znajomego.
***
Cholera ! Prawie mnie zauważyła, muszę bardziej uważać to nie jest jeszcze czas aby się ze Mną spotkała. Znów chce tańczyć? Kochałem jej tańce, było widać ile szczęścia daje jej tańczenie, chodzenie na treningi. Najgorsze było to gdy inni mężczyźni patrzyli na nią, najchętniej to chciałbym aby tańczyła tylko przy Mnie, dla Mnie. Pamiętam gdy jej to zaproponowałem to wybuchła. Uważała, że jestem idiotą.
***
Pobiegłam szybko do domu, powtarzając sobie, że mi się to tylko wydawało.
Od razu włączyłam laptopa dzwoniąc do kolegi, aby się dowiedzieć czy coś wiedzą na temat Adama.
- Cześć Piękna co się stało? Wyglądasz na wystraszoną.
- Powiedz mi, że wiesz coś na temat Adama, proszę…
- Tak rozmawiałem wczoraj z jego bratem, co się stało?
- Widziałam dzisiaj chłopaka podobnego do niego, dlatego dzwonie.
- Więc usiądź i oddychaj spokojnie.
Zrobiłam to co mi kazał zrobić czekają na to co ma mi do powiedzenia.
- Dwa tygodnie temu Adam przysłał list do swojej mamy i brata pisząc w nim, że za
niedługo wróci do domu z żoną, a napisał to w zaproszeniu ślubnym. I Ryś poszedł do
obsługi klienta Orange aby się dowiedzieli gdzie ostatni raz logował się jego telefon.
Miesiąc temu logował się w Szklarskiej Porębie.
- Przecież tam spędzaliśmy wszystkie nasze długie weekendy, ferie, wakacje.
- To nie koniec. Dwa dni temu jego telefon był zalogowany w Wielkiej Brytanii, od tamtej pory telefon jest wyłączony.
- Powiedz mi, że to nie prawda i dlaczego teraz dopiero poszedł do Orange !
- Paulina ja nie wiem naprawdę, ale uważaj jeżeli masz kogoś z kim możesz przebywać, zrób to.
Nie możesz być teraz sama.
- Czekaj ! Powiedziałem wcześniej, że wróci z żoną i wysłał to w zaproszeniu na ślub?
- Tak, dlaczego pytasz?
- Rafał ! Ja dostałam zaproszenie na ślub ! ,ale puste nic nie było w środku. Wydawało mi się, że to jakiś żart lub pomyłka !
- Paulina… to oznacza, że on jest w Londynie !
Gdy usłyszałam to co właśnie powiedział Rafał … przestałam oddychać, nie wiedziałam co mam zrobić, zaczęłam płakać, chciałam stąd uciec jak najszybciej.

środa, 11 czerwca 2014

Rozdział 11
Nadszedł dzień pakowania i powrotu do Londynu. Jutro mam pierwszą rozmowę o pracę w szpitalu jako pielęgniarka. Od małego chciałam być pielęgniarką to chyba idzie z pokolenia na pokolenie
- spakowałaś wszystko? - spytał zasmucony Ash.
- chyba wszystko, chociaż mógłbyś sprawdzić łazienkę?
- sprawdzałem już 3 razy, ale nie spakowałaś tego - podał mi swoją ulubioną bluzę
- dlaczego dajesz mi tą bluzę?
- abyś o mnie cały czas pamiętała, że gdy będzie Ci zimno to założysz ją myśląc, że to ja Ciebie przytulam - powiedział kładąc sobie mnie okrakiem na kolanach.
- Kocham Cię - powiedziałam dając mu buziaka.
- Ja Ciebie też, będę bardzo tęsknił.
W pewnym momencie ktoś zaczął wydzwaniać na skype, a Luke z prędkością światła znalazł się w moim pokoju potykając się o łózko.
- To tylko El - powiedział zawiedziony Luke,
- człowieku dopiero co rozmawialiście ze sobą - powiedział Ash śmiejąc się
- Powiedziała, że jeszcze zadzwoni przed wyjazdem Pauliny,
- czyli ma jeszcze 3 godziny
- bardziej mnie dołuj, że tak mało czasu nam zostało - Ash.
***
Na lotnisku tłum fanek 1D oraz 5SOS, które piszczały, płakały oraz krzyczały, że ich kochają.
- To wy zajmijcie się fankami, a ja uciekam. - powiedziałam mając już łzy w oczach.
Pożegnałam się ze wszystkimi, pierwszy raz było mi tak przykro, że muszę ich opuszczać, a najbardziej Ashtona. Nie chcieliśmy jeszcze nikomu poza zespołami mówić, że jesteśmy w związku bo to za wcześnie.
- Pamiętaj, że Cię kocham, zadzwoń odrazu jak będziesz w domu - powiedział Ash przytulając się do Mnie. Daliśmy sobie buzi w policzek i poszłam.
***
W Londynie na lotnisku czekała na mnie El.
- Zakochana wróciła - powiedziała, przytulając się do Mnie.
- O! A druga zakochana za to wylatuje jutro.
- To my tak na zmianę prawda?
- Oczywiście !
- Chodź zaparkowałam blisko wyjścia, przy okazji dostałaś list, ale zostawiłam go w domu.
- List? dziwne, ale dziękuje.
***
Wylądowałem właśnie w Londynie, modliłem się przez cały lot, aby chociaż na chwilę zobaczyć Paulinę i tak się stało!
Piękna długonoga, długowłosą brunetkę rozmawiała z jakąś dziewczyną, bardzo się cieszyły na swój widok, chociaż było widać, że płakała. Płakała?! Ale dlaczego, co się stało.
Chciałem podejść, przywitać się, przytulić, pocałować. Tak bardzo za nią tęsknie.
Chciałbym aby było tak jak dawniej bez tej przykrej sytuacji przez, którą ją bardzo
skrzywdziłem. Do dziś zastanawiam się dlaczego to zrobiłem.
Moje przemyślenia przerwał dzwoniący telefon.
- Halo,
- 55 Swinton Street
- Dzięki.
Gdy skończyłem rozmawiać zauważyłem, że Pauliny już nie ma. Wybiegłem szybko z lotniska, akurat wtedy Paulina z koleżanką wyjeżdżała z parkingu. Wskoczyłem do pierwszej lepszej taksówki każąc jechać za nią, musiałem wiedzieć jak mieszka.
Mieszkanie było bardzo duże, aż dziwne, że Paulina sama mieszka w takim dużym domu, zawsze się bała zostawać sama w domu,a tu raptem coś takiego.

sobota, 7 czerwca 2014

Rozdział 10

Rozmawiałam przez Skype z siostrami gdy do pokoju wleciał Luke i Ash.
- Co robisz? - spytał Ash siadając za Mną, a Luke z góry spoglądał na laptopa.
- To Twoja siostra? - spytał zdziwiony Luke,
- Gosia przedstawiam Ci Luke i Ashtona ! - powiedziałam pokazując język Lukowi.
- Wygląda całkiem inaczej niż na zdjęciach.. - powiedzieli obydwoje.
- Przepraszam bardzo, ale ja tu jestem i wszystko słyszę - powiedziała Gosia udając obrażoną.
- A już myślałem, że Paulina będzie musiała być tłumaczem - powiedział Ash przytulając się do Mnie i całując Mnie w plecy.
- Czy ja o czymś nie wiem - spytała zdziwiona Gosia gdy zobaczyła, że Ash przytula się do Mnie.
- Może chcesz pogadać z Lukiem, a ja pójdę załatwić coś z Ashem. - powiedziałam posyłając buziaka Lukowi.
- Jeżeli chce czemu nie.
- Jestem za ! - krzyknął Luke.
***
- Dlaczego chciałaś iść zostawić samych?
- Nie wiem, wczoraj dużo informacji wyciągnął ze Mnie na jej temat, więc stwierdziłam, ,że mogą się poznać przez skype.
- O tu jesteście gołąbki ! - powiedział Harry idąc w naszą stronę,
- Co jest loczku?
- Jesteś tu, a jeszcze ani razu nie byliśmy na zakupach?
- Prawda ! A co chcesz iść dzisiaj?
- Ej ! Ja też chce iść na zakupy ! - krzyknął Louis z okna.
- Odpoczniesz dzisiaj chyba co? - powiedziałam do Ashtona.
- W końcu odpocznę od Ciebie. Idź już ! - zażartował i oberwał za to w ramię.
***
Czułam się w końcu szczęśliwa. Zakupy z Harrym i Louisem minęły bardzo szybko.
Pomogli mi w znalezieniu prezentów dla sióstr i rodziców oraz dla Ashtona, Luka, Caluma i Michaela.

***
Spakowałem wszystkie potrzebne Mi rzeczy oraz to co najważniejsze prezent dla Pauliny.
Złoty pierścionek, który podarowałem jej już wcześniej oraz pierścionek zaręczynowy.
Jestem pewien, że zgodzi się za Mnie wyjść, jesteśmy sobie przeznaczeni.

wtorek, 3 czerwca 2014

Rozdział 9

Nie chciałam się użalać nad sobą, dlatego poszłam wziąć szybki zimny prysznic aby zmazać z Siebie dzisiejszy dzień, cała tą historię.
Zawiązałam ręcznik i wyszłam z łazienki, na moim łóżku siedział Ash.
Zamknęłam za sobą drzwi i stałam czekając na to co się zaraz wydarzy.
- Nie chcę zostawić Cię samej dlatego będę spał z Tobą. - po tych słowach upadłam na podłogę czując ulgę, łzy zaczęły spływać po policzkach.
Podszedł do Mnie ściągnął swoją koszulkę, zakładając mi ją na moje nagie ciało wtedy po
raz pierwszy zobaczył blizny, które zostały po tamtej nieprzyjemnej nocy, przejechał opuszkami palców mówiąc cicho:
- Zabiję go.
Pomógł mi wstać i położyć się do łóżka.
Mocno Mnie przytulił.
- To był ciężki dzień, Śpij dobrze. – powiedział całując Mnie w głowę.
***
Następnego dnia obudziły Mnie krzyki z kuchni.
Ashtona nie było przy Mnie. Po cichu otworzyłam drzwi i zobaczyła Luka i Asha jak gotują.
- Jednak niespodzianka się nie uda – powiedział Louis, który leżał pod stołem i pokazywał palcem w moją stronę.
Ash się tylko uśmiechnął i całą mnie zmierzył pokazując mi, że nie podoba mu się, że stoję w samej jego koszulce. Wróciłam się do pokoju ubrałam spodenki i wyszłam do nich.
Luke zrobił mi kawę, a Louis nadal leżał pod stołem bawiąc się moją nogą.
- Czasami bym powiedział, że jesteście parą – powiedział Luke pokazując na Mnie i Lou.
- Dlaczego tak uważasz? – spytałam Luka spoglądając na Asha jak reaguje na to co powiedział Luke.
- Przytulacie się, dajecie sobie buzi, teraz bawi się Twoimi nogami, bez skrupułów wchodzisz do jego łóżka aby z nim spać lub po to aby się przytulić. – mówił wyliczając wszystko na palcach.
- Przyjaźnimy się bardzo długo, traktujemy się można powiedzieć jak rodzeństwo i uwierz mi, że nawet gdyby był ostatnim facetem na tej planecie to i tak bym z nim nie była – powiedziałam wysyłając buziaka Louisowi.
- Eleanor to wszystko rozumie? Nie jest zazdrosna? – spytał Luke pokazując na Ashtona
- El przeszkadzało to na samym początku, ale jak później zobaczyła jaka relacja jest między mną, a Pauliną to nie ma nic przeciwko. Będziesz miał okazję się jej spytać bo przyleci, ale jeszcze nie wiem kiedy. Ale po dzisiejszym dniu widzę, że już Paula ma osobę którą będzie męczyć – powiedział Lou pokazując na Asha.
- Jesteście razem? – spytał Luke. W tym momencie spojrzeliśmy na Siebie z Ashem i odpowiedzieliśmy w tym samym momencie
- Może.
Zaczęliśmy się śmiać, czułam się o wiele lepiej bo Ash już wszystko wiedział, nie musiałam już nic ukrywać.
***
Chłopak leżał na łóżku słuchał muzyki z odtwarzacza mp3 i spoglądał na duże zdjęcie Pauliny, które wisiało nad łóżkiem.
Po pewnym czasie jego telefon zaczął dzwonić.
- Wiesz gdzie jest?
- Za 2 tygodnie wraca do Londynu bo ma rozmowę o prace.
- Załatw mi bilet do Londynu, muszę się z nią zobaczyć.
- Może lepiej zostaw ją w spokoju? Dużo przez Ciebie wycierpiała.
- Od dawna nie ma nikogo więc musi nadal Mnie kochać, na pewno czeka na Mnie tak jak ja na nią.
- Świrujesz koleś.
- Na razie.